Pierwsze nurkowanie po stopionym lodzie w Jeziorze Cisie


Pierwsze nurkowanie po stopionym lodzie odbyłem wraz z dobrymi znajomymi Elką i Tigerem w asyście Krzyśka, w sobotę 11 marca 2017. Miała być ładna pogoda i nawet była, jednak w miarę uciekających kilometrów zachmurzenie pogłębiało się. Miny nam trochę zrzedły ale wciąż zbliżaliśmy się do wybranego miejsca.

Chcieliśmy zanurkować w Jeziorze Cisie. Elka nigdy wcześniej w nim nie nurkowała, więc fakt ten był dodatkowym atutem. Sam lubię odwiedzać nowe miejsca, więc znam to uczucie.

Temperatura powietrza zatrzymała się na 6 kreskach w plusie. Podjechaliśmy jak najbliżej pomostu i z uśmiechem na ustach wyciągnęliśmy sprzęt i zaczęliśmy się przygotowywać do zanurzenia. Tiger zabrał ze spotkanego po drodze Mac’a kartonowe twarze znanych postaci z kreskówek i nim zauważyliśmy, że woda jest zimna, pierwsze fotki zostały zrobione.

Omówiliśmy nurkowanie i po pokazaniu OK-ejek zanurzyliśmy się, by stwierdzić po chwili, że przy powierzchni temperatura wody to 5 C, a przy dnie 4 C. Zimno. Ale jednak pod wodą. Coś za coś. Już pierwsze spojrzenie dało pewność, że dobrej wizury nie będzie. Lód się stopił i teraz nastąpiło mieszanie się warstw wody. Od dna po powierzchnię flotowały drobinki cząstek stałych. Widać było maksymalnie na 3 metry (w porywach). Elka i tak darła się przez automat pokazując palcem – okonie, okonie! I rzeczywiście, wokół nas pływało kilka ławic mniejszych okoni. Spotkaliśmy też raki i ślimaki. Szukaliśmy szczupaka, ale nie udało nam się to ani w toni przy roślinkach, ani na płyciźnie w pobliżu trzcin.

Gdy zrobio się nam zimniej, zdecydowaliśmy się na powrót. Po 38 minutach zziębnięci ale uśmiechnięci wyszliśmy z wody. Czekała nas miła niespodzianka. W międzyczasie wyszło słońce i ogrzało nam powietrze aż do 9 C.

Mniej więcej po 30 minutach, gdy ostatnie rzeczy lądowały już w samochodzie nadeszła szaro - ołowiana chmura i spadł grad.

Jeszcze knajpa „Mafia” w Międzyrzeczu, do której zabrał nas Krzysiek i spokojny powrót do domów.

Zdjęcia wyszły mi słabiutko. Po pierwsze zagubiłem światłowód. Po drugie woda była bardzo nieciekawa w sensie przezroczystości.

Wojciech Zgoła 2017-03-17