Retro nurki


Tak w lipcu, jak i w sierpniu uczetniczyłem w Retro rurkach, które odbyły się w Piechcinie, w zalanym kamieniołomie. W obu przypadkach, przez dwa dni weekendu można było, prócz tradycyjnego nurkowania, zafundować sobie spacerek w hełmie retro.

Do Piechcina zjechaliśmy większą ekipą. Było CN Tiger, na nurkowanie nocne dotarł Waldek, a następnego dnia Marcin z Divers24 z rodziną. Kamieniołom przenurkowaliśmy wzdłuż i w szerz. Okazało się, że w tym roku woda, poniżej granicy mieszania się ciepłej z zimną, daje popalić. Bardzo szybko osiągała temperaturę 5 – 6 st. C. Widoczność w tym roku również nie rozpieszczała, bo w najlepszych momentach dochodziła do 4 m. W wodzie flotowało dużo drobinek. I wcale nie chodzi mi tutaj o osady białego proszku wzbudzane przez wchodzących do wody i kursantów omiatających płetwami dno.

Od 12-ej miały się zacząć retro nurkowania – czyli spacerek po dnie. Z małym poślizgiem przybył pan, który to ogarniał, podłączył do hełmu powietrze z butli i zaczął przyjmować chętnych. Zdziwiłem się, jak wiele osób „pękało”, zastanawiając się, czy spróbować. Osobiście miałem przyjemność po raz pierwszy w życiu skorzystać z okazji i zanurzyć się w taki właśnie sposób. Hełm, jak widać na zdjęciach ma dwie szyby przedzielone po środku. Jest ciężki i do tego dodatkowo obciążony, a osoba, która w nim spaceruje powinna mieć pas z dużą ilością ołowiu. Jeśli odważników jest zbyt mało, na głębokości 3 m okaże się, że poruszamy się, jak na księżycu, skacząc raczej niż spacerując. W każdym razie w jednej ręce trzyma się kabel, który nieustannie pompuje powietrze. Hełm zachowuje się, jak szklanka włożona do wody do góry dnem, a my mamy przed sobą jakiś widok. W moim przypadku była to woda z chmurami osadu, który unosił się w tym miejscu jeszcze pewnie ze dwa dni po skończonych retro nurkowaniach.

W między czasie można było sobie odetchnąć i przygotować grill, porozmawiać, wypróbować dostępny sprzęt. Na jednym z tych nurkować obecny był Mares, który nie skąpił swoich produktów do testów. Nam dali na nocne latarki. Na drugim swoje ciuchy wystawiła firma Mola Mola, w której bieliźnie termicznej pływam. Zresztą polecam ich zestaw FT 600, który świetnie spisuje się, jako podstawowe ocieplenie pod skafander suchy.

Zabawa była przednia, dlatego tym z Was, którzy jeszcze nie próbowali spacerować w retro hełmie pod wodą, serdecznie polecam.

Filmy

Wojciech Zgoła 2017-08-12